Dziś słów kilka o tym jak nie porwadzić swojego bloga. Nie, nie będę pisał ogólnie, chodzi mi głównie o kilka uwag dla kandydatów, którzy startują w obecnych wyborach do Paralamentu Europesjkiego. Niestety czasami tak jest, że ktoś usłyszy ile to dobrego można przynieść własny blog. Rzuca się wtedy taka osoba w wir sieci i sobie owego zakłada, niestety traktuje go raczej jako kolejny kanał propagandowy, nie zaś jako blog kandydata.
Dziś natknąłem się na takiego na platformie WordPressa. Mowa o stronie Roberta Drachala. Tym, którym nie chce się klikać w linka, poniżej zaprezentuje mały zrzut ekranu:
No dobrze, ktoś zapyta co jest nie tak? Po pierzwsze proszę, zwrócie uwagę na bardzo ważna rzecz. Dwa słowa Comments off. To nie była pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy ale pierwsza, która obudziła we mnie uspioną czujność. Znani są bloggerzy, którzy wyłączają komentarze ale przynajmniej tłumaczą dlaczego. Co gorsza przy dwóch wpisać widnieją komentarze. Czegoś tutaj nie rozumiem, albo wyłączamy możliwość komentowania albo nie, nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko.
Druga sprawa, najpierw uznałem że nie ma nic na temat kim jest kandydat. Okazało się jednak, że to nie prawda. Znalazłem to w pierwszym poście. Zakładając, że Pan Drachal nie zapomni o swoim blogu po wyborach i będzie regularnie pisał, te informacje przepadną z czasem i ciężko będzie je znaleźć, a powinny być widoczne od razu. Dwie strony, które pojawiły się na blogi to artykuły i program. Póki co sensu dla artykulów nie widać, a w program się nie zgłębiałem. Pobieżne przesukanie nie wykryło aby Pan Drachal pochylił się nad kwestią kultury (a szczególnie słabego pozoomu czytelnictwa – jak wspierać tę powoli wymierającą formę rozwoju, to taki mój konik).
Same zaś wpisy (tutaj już musicie kliknąć w linka i poczytać) wydają mi się odrobinę sztuczne. Bardziej pasują mi do materiałów propagandowych partii niż bloga kandydata (niekiedy też nie zbyt chyba dobrze przemyślanie, jak wpis o darmowym internecie). Po osobie piszącej do Polityki czy Życia Warszawy spodziewałem się więcej, o wiele więcej.
Jestem estetą. A nagłówek bloga wygląda okropnie. To nawet nie to, że grafika się pikselizuje, a po prostuza za dużo naraz się w nim znalazło i próbuje przypominać źle zaprojektowaną ulotkę wyborczą.
Rozumiem, że Pan Drachal nie jest grafikiem, że nie zna się zbyt dobrze blogach, ale starczyło by popytać, po prosić kogoś o pomoc, niż samemu się na to porywać. Strona nie zachęca do głosowania, ani do zagłębienia się w poglądy kandydata.
Znacie jakieś strony innych kandydatów? Jeśli tak podeślijcie linka na adres giz.mo[at]g.pl A następnym razem chyba napiszę co mnie wkurza w stronie Adam Bielana.
